JOGA ŚMIECHU

„Nie śmiejemy się dlatego, że jesteśmy szczęśliwi. Jesteśmy szczęśliwi, bo się śmiejemy.” – Kataria

Joga śmiechu przyszła do mnie totalnie naturalnie. Po czasie spędzonym i nauce w Indiach zaczęłam sięgać po kolejne narzędzia, które wspierają życie na różnych poziomach.

To było dla mnie coś więcej niż tylko kolejna metoda powiązana z jogą. To było odkrycie czegoś, co od dawna jest mi bliskie – bo śmiech towarzyszy mi od momentu, w którym zaczęłam wychodzić z depresji i odzyskiwać kontakt ze sobą i życiem.

Joga śmiechu powstała w Indiach dzięki Madan Kataria – lekarzowi, który zaczął badać, co tak naprawdę robi z nami śmiech. I wyszło jedno: działa. Nawet wtedy, kiedy na początku jest „na niby”. Bo dla Twojego mózgu nie ma większego znaczenia, czy śmiejesz się „naprawdę”, czy zaczynasz trochę sztucznie. Ciało i układ nerwowy reagują tak samo – rozluźnieniem, głębszym oddechem, większą ilością energii i poczuciem życia.

Jak mówi Kataria:
„Nie śmiejemy się dlatego, że jesteśmy szczęśliwi. Jesteśmy szczęśliwi, bo się śmiejemy.”

I dokładnie o to chodzi w tej praktyce.

To nie jest wygłup ani udawanie.
To bardzo konkretne narzędzie pracy z napięciem, emocjami i ciałem.

W mojej pracy joga śmiechu pomaga wrócić z głowy do ciała, rozpuszcza napięcia, które często nosimy w sobie dużo głębiej, niż myślimy, i naturalnie podnosi poziom energii oraz samopoczucia. To sposób na regulację układu nerwowego, odzyskanie oddechu i złapanie dystansu. A z tego miejsca dużo łatwiej znów poczuć kontakt ze sobą i z tym, co naprawdę ważne.

Pracuję indywidualnie i grupowo. Czasem to jest element głębszego procesu, a czasem osobne spotkanie, które po prostu robi przestrzeń na oddech i zmianę samopoczucia.

Bo czasem nie potrzebujesz więcej analiz.
Czasem potrzebujesz oddechu, ruchu… i śmiechu.